Link 13.05.2010 :: 11:55 Komentuj (0)

"Kiedy powiem sobie dość
A ja wiem, że to już niedługo
Kiedy odejść zechcę stąd
Wtedy wiem, że oczy mi nie mrugną, nie
Odejdę cicho, bo tak chcę
I ja wiem, że będę wtedy sama
Nikt nawet nie obejrzy się
I ja wiem, że będzie wtedy cicho
I tylko w Twoje oczy spojrzę
Tę jedną prawdę będę chciała znać
Nim sama zgasnę, sama zniknę
Usłyszę w końcu to, co chcę

Czy warto było szaleć tak - przez całe życie?
Czy warto było starać się - jak ja?
Czy warto było kochać tak - aż do bólu?
Czy mogę odejść sobie już?

Nie chcę żałować żadnych chwil
Chociaż wiem, że nie było kolorowo
Nie chcę zostawić żadnych łez
Chociaż wiem, że czasem bolało
Uśmiechnę się do swoich myśli
Scałuję z Ciebie cały blask, o tak
Powoli zamknę w sobie przyszłość
Pytając siebie raz po raz, o nie

Czy warto było szaleć tak - przez całe życie?
Czy warto było starać się - jak ja?
Czy warto było kochać tak - aż do bólu?
Czy mogę odejść sobie już?

Bez żalu, nie!"



Przebudzenie.


Link 10.03.2010 :: 23:00 Komentuj (0)

Wraz z wiosną obudził się we mnie mały demon. Demonik wręcz. A mój Mężczyzna jest z tego faktu zadowolony.

Jak dobrze jest czasem pofruwać we dwoje.



Walentynkowo ;]


Link 23.02.2010 :: 22:52 Komentuj (0)

Co prawda Święto Zakochanych było już dawno, ale my jesteśmy pozytywnie zakręceni, ot co, więc świętowaliśmy podwójnie - 13.02. w Poza Czasem i dziś w Brax-Pubie. Bo dziecko ma trochu talentu, jeszcze więcej szczęścia i w ogóle pomysłowe jest (nie mówiąc już o tym, że skromne^^), więc wygrało kolację ;) Misiek był bardzo zadowolony, trochę zaskoczony początkowo, a pizza naprawdę niezła. I zgodnie stwierdziliśmy, że jak na razie, to najlepsze miejsce w mieście. No może prawie, bo Poza Czasem nic nie przebije ;) A tak w ogóle, to fenyloetyloamina szaleje, mam pozytywny humorek i jutro podbijamy Wrocław, w piątek Kraków, a potem... resztę świata :D



Prawko.


Link 15.02.2010 :: 22:44 Komentuj (0)

Strzeżcie się! Za dwa tygodnie zaczynam szaleć na drogach ^^ O ile oczywiście będę miała czym... :P
Uważajcie zwłaszcza na ciemnozielone Toyoty - już zostałam poinformowana, że Ktoś zamierza uczynić mnie jej kierowcą. To będzie... strasznie niebezpieczne dla otoczenia ;)
Od dziś wychodzisz na drogę na własną odpowiedzialność ;p



Łikend :D


Link 01.02.2010 :: 19:49 Komentuj (0)

W.Traczyk - Fizjologia człowieka w zarysie
J.Sokołowska-Pituchowa - Anatomia człowieka
A.Krechowiecki - Zarys anatomii człowieka
A.Michajlik, W.Ramotowski - Anatomia i fizjologia człowieka
F.Kiss, J.Szentagothai - Atlas anatomii człowieka t.I
M.Frelich - Anatomia stosowana ^^
A. i P. "Jankiewicze" - Wpływ etanolu na organizm człowieka, praca zbiorowa na podstawie wielokrotnych prób badawczych na grupie eksperymentalnej ;)

Czyli ciekawy weekend, który w tym tygodniu trwał od środy do poniedziałku włącznie :D



Brrr...


Link 27.01.2010 :: 20:07 Komentuj (0)

Noc z niedzieli na poniedziałek była ponoć najzimniejszą nocą tej zimy. Jakoś w ogóle tego nie odczuliśmy, bo pozostanie w pamięci jako noc pełna wrażeń ;)
Po niezwykle interesującej wycieczce krajoznawczej w mieście Miśka i wizycie w centrum handlowym w celu upolowania butów na imprezę (których oczywiście nie kupiłam, bo nie było mojego rozmiaru, a co do obuwia wybredna jestem tak, że Era przy mnie wymięka ;p), powolutku zmierzaliśmy w stronę domu. I na naszej drodze pojawiła się zaspa. Nie powiem, że byliśmy całkiem bez winy, ale to inna historia ;) W każdym razie wredna kupa zmarzniętego i zlodowaciałego śniegu sprawiła, że z Toyoty Land Crusiera z napędem na cztery koła zrobiła się wielka krowa wisząca na tej zaspie z jednym kołem w powietrzu i jednym na lodzie, co znacznie obniżyło jej możliwości manewrowe, o kompletnym braku przyczepności kół nie wspominając. Po rozpaczliwych próbach wyciągnięcia kochanego bydlaka z zaspy, kiedy już ni chu chu ani do przodu, ani do tyłu, dotarliśmy do punktu, w którym trzeba było zadzwonić po pomoc, jako że droga mało uczęszczana, a przejeżdżające Matizy i Fiaciki nie dałyby rady nic zrobić. Wybór padł na mojego znajomego. I całe szczęście, że istnieją jeszcze na świecie tacy ludzie jak Marcin, którzy w środku nocy są w stanie zostawić dziewczynę i przyjechać na koniec świata odkopać koleżankę z podstawówki - ma się ten dar przekonywania ;] Na szczęście jego Golfik dał sobie radę, za co mu chwała i wszystko dobrze się skończyło.
A żeby było ciekawiej, przez cały czas w radiu Zet leciała audycja o tym, jak się nie dać zimie i co chwilę puszczany był jingiel - "Przytul mnie, pozwól mi przetrwać noc". Jakoś wcale nie było to śmieszne, choć z rady skorzystaliśmy ;p



Dwa Miśki kontra lód 1:0


Link 17.01.2010 :: 19:47 Komentuj (0)

Ha. Nauczyłam mojego Miśka dreptać po lodzie. A nawet bardzo malowniczo łapać równowagę ("Nie machaj tak rękami! Masz jeździć, nie fruwać!"). Misiek zaliczył tylko jeden upadek, co można uznać za pełny sukces pedagogiczny ("A mówiłam, żebyś tak nie szalał? Po coś się tak rozpędzał??") Byłoby ich więcej, gdyby nie silne i czujne ramię masażystki, z szybkością godną pozazdroszczenia łapiące rozwierzgane kończyny pana doktora ;] (edit: nie ma to jak skromność :P) Ale determinacja w narodzie wielka jest, duch walki nie słabnie i w najbliższym czasie wybieramy się znów powalczyć z grawitacją i bezlitośnie osłabioną siłą tarcia ;) Czego się nie robi dla miłości ;* A co. ;]



"Przyjaciele pytają wojownika światła, skąd bierze energię. <> - odpowiada. Pytają, kim jest ten wróg. <>. Jakiś dzieciak, który pobił go w dzieciństwie, ukochana, która porzuciła go, gdy miał jedenaście lat, nauczyciel, który wymyślał mu od głupców. W chwilach słabości wojownik przypomina sobie, że nie miał jeszcze sposobności, by wykazać się odwagą. Nie planuje zemsty, bowiem ukryty wróg nie należy już do jego świata. Myśli jedynie o uzyskaniu takiej sprawności, żeby wieści o jego wyczynach obiegły cały świat i dobiegły do uszu tego, kto w przeszłości go zranił. Ból może przemienić się w moc.
(...)
A więc powtarzam: Wojownicy światła mają zawsze w oczach osobliwy blask. Żyją na świecie, stanowią część życia innych ludzi, rozpoczęli swoją ziemską podróż bez tobołków i bez sandałów. Często bywają tchórzliwi i nie zawsze postępują tak jak trzeba. Wojownicy światła cierpią z powodu nieważnych spraw, bywają małoduszni, czasem uważają, że nigdy nie uda im się dorosnąć, albo sądzą, że nie są godni błogosławieństwa czy cudu. Nie zawsze wiedzą, co właściwie robią na świecie i często spędzają bezsenne noce, myśląc, że ich życie nie ma wcale sensu. Dlatego są wojownikami światła. Ponieważ się mylą. Ponieważ zadają sobie pytania. Ponieważ poszukują sensu i - z całą pewnością - kiedyś go odnajdą."

Paulo Coelho "Podręcznik wojownika światła"

...


Link 06.01.2010 :: 21:21 Komentuj (4)

Co ta fenyloetyloamina z człowiekiem robi... ;)



A new beginning


Link 02.01.2010 :: 12:35 Komentuj (1)

Motto na nowy rok:

Najważniejsze, to dobrze zaznaczyć w życiu swoją obecność

Podsumowań roku minionego robić nie chcę. Dużo się zdarzyło, wiele na plus, ale sporo było sytuacji, które nie należały do radosnych. Ale wszystko, co nam się przytrafia, przytrafia się dlatego, że ma sens. Ważne, by ten sens odnaleźć, zrozumieć i pogodzić się z nim. I byle do przodu ;)



Szopka noworoczna kilka dni wcześniej


Link 28.12.2009 :: 20:44 Komentuj (5)

Uwielbiam rodzinne imprezy. Mnóstwo żarcia. Mnóstwo ludzi, którzy uśmiechają się do ciebie, a tak naprawdę lustrują tylko z góry do dołu, by przez najbliższe tygodnie omawiać to, co miałaś na sobie. Mnóstwo żarcia. Mnóstwo komentarzy w stylu:
" - A ty masz już kawalera?
- Mam.
- To dlaczego go tu nie ma?
- Bo jest w pracy. A poza tym była proszona najbliższa rodzina. (aluzja do kuzynki, która wzięła ze sobą chłopaka - bo przecież co ona będzie sama robić - i jak się okazało, wcale nie jest jej narzeczonym)
- Aha. a długo już jesteście razem? Planujecie już co?"
Łapki opadają. Poza tym jest mnóstwo żarcia :] Ale ogólnie wesoło. Całe szczęście, że okrągłe urodziny nie zdarzają się tak często :P